Blog > Komentarze do wpisu
Sprywatyzować wszystko

Walka o Rozbrat po raz kolejny przypomina nam o tym, jak dzielona jest przestrzeń (i publiczna i prywatna - jak wiemy z Butler - prywatne jest publiczne). Bogaci biorą (kupują) wszysko, biedni na śmietnik, kultura im się nie należy. A miasto się wyprzedaje (niektóre państwa też - przecież zaproponowano Grecji, żeby sprzedała swoje wyspy), tym samym odsuwając od siebie odpowiedzialność za dobra społeczne (niech społeczeństwo zapłaci, to będzie mogło pójść do prywatnego kina, prywatnego teatru czy na komercyjny koncert, czy zamieszkać godnie wśród niewilgotnych ścian). Walka o miejsce w tej sprywatyzowanej przestrzeni stała się nielegalna, dlatego używa się siły, by przegonić wichrzycieli (obywateli).

Filmik można obejrzeć tu: Miasto to nie firma

Jeśli zdamy sobie sprawę z tego, że to kobiety głównie straciły na transformacji, że mają znacznie mniejszą szansę na awans, czy na godne zarobki, za które mogłyby tą prywatną przestrzeń kupić, to dostrzeżemy, że są one powoli z tej prywatnej przestrzeni usuwane.

Tak było w przypadku Pani Marii Michty - eksmitowanej lokatorki z ul. Legionów Piłsudskiego w Krakowie, którą przeniesiono do zdewastowanego magazynu położonego za Nową Hutą przy ul. Ziemianek 1. Była to starsza kobieta, mieszkająca przez 40 lat w swoim mieszkaniu, które razem z kamienicą Urząd Miasta sprzedał prywatnemu właścicielowi. Ten z kolei podniósł czynsze do niebotycznych wysokości, takich, ze emerytura Pani Michty już na nie nie starczyła... i na śmietnik. Kiedyś wszyscy tam trafimy oprócz 10% najbogatszych Polaków (nie Polek), którzy kupią już wszystko.

środa, 10 marca 2010, ciotka_zofia

Polecane wpisy