Blog > Komentarze do wpisu
Niby sezon ogórkowy, a zmiany się szykują

Podniesiono podatek VAT. Niby 1pkt procentowy, więc niewiele, ponoć nieodczuwalnie... no tak, ale ta podwyżka właśnie odbije się na wszystkich obywatelach, w szczególności tych ubogich (każdy z nas kupuje artykuły pierwszej potrzeby), bo jak wiemy bogaci nie płacą podatków.

Skoro różne przebąkiwania wskazują na nowo obrany kierunek - krajów skandynawskich - mam takie pytania:

- dlaczego nie ustanowiono np. 10% podatku od dziedziczenia?

- dlaczego nie podniesiono podatku od wynagrodzeń najbogatszych Polaków?

Badania porównawcze prowadzone przez OECD wskazały, że 10% polskiego społeczeństwa, które otrzymuje najwyższe dochody z rynku płaci najniższe podatki w porównaniu z innymi krajami OECD (nie dziwmy się więc, że nasze PKB na głowę mieszkańca jest tak wywindowane). W Szwecji najlepiej zarabiający płacą podatek od dochodów 50%. I panuje tu konsensus społeczny, że płacenie podatków jest fajne, skoro chcemy mieć darmową służbę zdrowia, edukację, sprawną, nieskorumpowaną policję, sądy czy straż pożarną.

Pamiętajmy też, że podatku od dziedziczenia nie płacą najbiedniejsi. Oni nie dziedziczą. A najbogatszym nie ubędzie, jak się podzielą tym 10%.

Tymczasem, czytając wielkiego ekonomistę (nikt, kto nie kocha Leszka B. nie może się nim nazwać) Mirka C. w dzisiejszej GW "Platformy perpetuum mobile" możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Że Tusk nie jest ekonomistą (jakoś też nie zauważyłam, żeby się nim kiedykolwiek nazwał) ale za to... konserwatywno - liberalnym socjalistą!

Panie Mirku, gdzie ten socjalizm? W rozważaniu przez rząd propozycji Leszka B.? Propozycje to następujące:

- zmniejszenie zasiłku pogrzebowego

-  rezygnację z podwyżek dla nauczycieli

- zlikwidowanie dotacji dla kopalni

- zniesienie becikowego

- zniesienie dotacji do kredytów hipotecznych

- obniżenie zasiłku dla bezrobotnych (faktycznie 500zł miesięcznie to za dużo, niech dostaną 412, tyle wynosi mimimum biologiczne, poniżej się umiera)

- podniesienie wieku emerytalnego i zrównanie go dla kobiet i mężczyzn

- ograniczenie emerytalnych przywilejów mundurowych

- niewydłużanie urlopu macierzyńskiego

- ograniczenie długości wychowawczego

- aktywizacja zawodowa bezrobotnych (to też ciekawe, jak sobie wyobraża?).

A może jeszcze pielęgniarkom obciąć i obniżyć płace minimalne? Przecież najłatwiej zabrać najsłabszym!

No i oczywiście, co się jeszcze da - sprzedać, przecież nie będziemy nacjonalizować banków (które przynoszą największe dochody) - krytyka przejęcia przez PKO BP banku WBK jest naprawdę jakimś dobrym żartem!

No i co może powiedzieć feministyczna ekonomistka? Źle się dzieje. I będzie gorzej.

Czy są w tym kraju jacyś społecznie zaangażowani ekonomiści oprócz prof. Kowalika? Po prostu wierzyć się nie chce, że dopuszczamy tych prawicowych neoliberałów (liberał - słowo przeklęte) do głosu! A już myślałam, że kryzys wystarczająco dał nam do myślenia. A gdzie tam...

sobota, 14 sierpnia 2010, ciotka_zofia

Polecane wpisy