Blog > Komentarze do wpisu
Wybory za pasem

Zbiżają się wybory samorządowe. Jak to w naszym pięknym kraju, wiele okazji do śmiechu (i płaczu).

prof. Magdalena Środa w Fakcie tak oto wypowiada się w kwestii (re)prezentacji:

"Nic złego nie widzi w takim promowaniu siebie etyczka i feministka, prof. Magda Środa. – Z jednej strony te kandydatki utwierdzają stereotyp kobiety widzianej jako obiekt seksualny, ale z drugiej przynajmniej w końcu świadomie korzystają ze swojego ciała i robią to we właściwym celu – tłumaczy."

A plakaty wyglądają tak:


albo tak:

I teraz rozumiem wypowiedź studentki:

"Kobiety i mężczyźni w swojej pracy zawodowej nawet na samym początku nie moją równego startu, niestety ale kobieta pokonuje dużo więcej barier niż mężczyzna, ponieważ on ma do pokonania tylko konkurencję. Natomiast kobieta musi zmagać się z mężczyzną oraz ze stereotypem!! Stereotyp?? Proszę bardzo – kobieta matka oraz kobieta, która nie będzie potrafiła być dobrym politykiem.

Parytet płci, moim zdaniem, nie jest niczym innym jak tylko wyrazem poprawności politycznej. Wydaje mi się, że nie może przyjmować absurdalnej formy - podział po połowie – to dla mnie działanie nieracjonalne. Gdybym była pracodawcą, to nie chciałabym aby moją politykę kadrową kształtowała zasada zatrudniania „pół na pół”. Ja po prostu chciałbym mieć dobrych pracowników niezależnie, jakiej oni są płci i to sam odnosi się do polityki.

Przytoczę tutaj moją rozmowę z mężem na temat równouprawnienia - ja tłumaczę co jak i dlaczego a mój mąż wizję równouprawnienia rozumie w sposób najbardziej radykalny z możliwych i mówi: „…wiesz nie umiem sobie tego wyobrazić, to co ja będę gotował obiady, a Ty wymienisz olej w samochodzie…” Ręce opadają…(i mam ochotę mu odpowiedzieć: nie, od jutra ty zajdziesz w ciążę).  Skoro mój mądry mąż mówi taki głupoty to ciśnie mi się tylko jedno na myśl, że całe społeczeństwo ma stereotypowe wyobrażenia równości. Uważam, że równość płci to stwarzanie równych możliwości dla kobiet i mężczyzn, czy to będzie strefa prywatna czy publiczna." 

No i na koniec element humorystyczny, poza systemem (i wyborami), czyli monarchiści - anarchiści - fragment z Monty Pythona:


poniedziałek, 15 listopada 2010, ciotka_zofia

Polecane wpisy